Thiago Cionek: jak można grać w Lotto Ekstraklasie? Dni Biznesu w Sporcie znowu udane

Bardzo lubię Dni Biznesu w Sporcie. W ostatnich latach także dlatego, że można na nich zobaczyć ludzika Z nogą w głowie w takim towarzystwie:

Ale na tym zalety konferencji, organizowanej co roku w grudniu na warszawskiej SGH, się nie kończą.

Usłyszałem kiedyś opinię, że jeśli z książki zapamiętasz choćby jedno zdanie, i tak warto było ją przeczytać. Staram się o tym pamiętać, ilekroć nadchodzi możliwość – najpierw tylko jako uczestnik, a w ostatnich latach także jako dumny patron medialny – wziąć udział w Dniach Biznesu w Sporcie. Bo jechać w środku tygodnia do Warszawy, zamiast siedzieć w spokoju w domu, pisać teksty po kątach, zamiast przy wygodnym biurku, to może nie jest kusząca perspektywa. Ale to złudne. Co roku warto. Kilka edycji temu chłonąłem wszystko jak gąbka. Rok temu nie byłem w stanie przyjechać w ogóle, teraz mogłem tylko na jeden dzień, który i tak – z racji obowiązków zawodowych – ograniczył się jedynie do trzech prelekcji. Jednak niezmiennie warto. Dla tego jednego kontaktu, dla jednego poznanego osobiście czytelnika, dla jednej usłyszanej historii.

 Co jest w tym wszystkim najfajniejsze, tuż po wyjściu z budynku SGH, nigdy nie wiem, co się okaże taką historią czy kontaktem. Dwa lata temu nie wiedziałem, że – nagrany w budynku C warszawskiej uczelni – wywiad z Tomaszem Majewskim pozwoli mi po raz pierwszy wskoczyć na pierwszą stronę „Przeglądu Sportowego”. Na Dniach Biznesu w Sporcie poznałem obecnego rzecznika Wisły Kraków, z którym dziś na co dzień pracuję, dzięki Dniom Biznesu w Sporcie dowiedziałem się, jak niesamowitą historię życia miał Rafał Sonik i zdobyłem numery do marketingowców klubów z drugiego końca Polski, których w innych okolicznościach bym nie miał. A przecież nigdy nie wiem, którego dnia taki kontakt okaże się kluczowy.

 Dlatego w tym momencie nie wiem, która z poznanych dziś osób i wysłuchanych historii kiedyś zaprocentuje. Wiem tylko, że któraś tak. Z zainteresowaniem wysłuchałem chociażby wystąpienia Wojciecha Szaniawskiego z Arskom Group, dzięki któremu m.in. Grzegorz Krychowiak funkcjonuje dziś w naszej świadomości jako wojownik i zarazem jeden z najbardziej eleganckich polskich piłkarzy (a kilka lat temu w ogóle nie funkcjonował w świadomości większości). Ale oprócz wielkich słów, liczy się też zgrabne zdanie do wynotowania i zapamiętania. U Szaniawskiego wynotowałem: „Jak cię nie ma w Google, to cię nie ma w og’le”. Zgrabne.

Gdybym nawet jednak nie miał z Dni Biznesu w Sporcie żadnej innej korzyści, pojechałbym tam tylko dla kadrowej anegdotki Łukasza Wiśniowskiego, współtwórcy sukcesu PZPN-owskiego portalu „Łączy Nas Piłka”. Jeden z ekstraklasowych kadrowiczów zapytał kiedyś Thiaga Cionka, jak on w ogóle może grać w lekko już obciachowych korkach firmy Lotto, których nikt inny nie używa. – A jak można grać w Lotto Ekstraklasie? – skontrował Cionek. Jedno zdanie, a jak wiele pozytywnego o nim powiedziało. To też sztuka.

Dlatego czy mnie SGH-owcy za rok zaproszą, czy nie, czy będą chcieli, żebym był patronem medialnym, czy nie, i tak pojadę. Jestem nikim, by mądrzyć się, na czym polega dziennikarstwo, ale w moim rozumieniu m.in. na pisaniu ciekawych historii o ciekawych ludziach. Dni Biznesu w Sporcie bardzo to ułatwiają, zbierając co roku w jednym miejscu, na kilka dni, grono ciekawych ludzi z ciekawymi historiami.

Mateusz Cetnarski zagra Z nogą w głowie

Mateusz Cetnarski z Cracovii dał się w tym sezonie poznać jako jeden z najbardziej wszechstronnie uzdolnionych zawodników ekstraklasy. Potrafił nie tylko uzbierać dwucyfrową liczbę goli (13), ale też asyst (12), co nie udało się nikomu od czasów szczytowego Pawła Brożka. O wszechstronności Cetnarskiego poza boiskiem wiadomo  już nie od dziś, wszak jest fanem muzyki i przyjacielem muzyków Pablopavo czy OSTR. Wiemy o tym z mediów, od których Mateusz nie ucieka i z którymi potrafi rozmawiać ciekawie jak mało który kolega z ekstraklasy. Na temat budowania wizerunku zawodnika w mediach mógłby powiedzieć sporo ciekawego.

A właściwie nie tyle mógłby, co powie, dając kolejny dowód swojej wszechstronności. Po miesiącach tworzenia duetu z Erikiem Jendriskiem czy Bartoszem Kapustką, w środę stworzy duet ze mną. Spotkamy się na trzeciej edycji organizowanej przez Koło Naukowe Managerów Sportu Uniwersytetu Jagiellońskiego konferencji naukowej Młodzi o Sporcie. Tegoroczna edycja będzie się kręcić wokół marketingu sportowego i kreowania własnej marki. We wspólnym wystąpieniu porozmawiamy o wizerunku zawodnika w mediach. Spróbujemy połączyć te dwa światy – pytającego i pytanego. Tego, który – jeśli ma odpowiednią świadomość – chce pytanemu przemycić do tekstu swój wizerunek i tego, kto generalnie nie jest od budowania czyjegokolwiek wizerunku, ale w praktyce ma na to wielki wpływ. Posłuchać nas, a pewnie i posprzeczać się z nami, będzie można w najbliższą środę, 18 maja, od godziny 17.15 w sali 0.105 na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ przy ul. prof. S. Łojasiewicza 4.

Ale oczywiście my będziemy jedynie skromnym zwieńczeniem dnia. Warto zarezerwować sobie całą środę i pojawić się już na początku, o 9.00. Potwierdzają to poprzednie edycje. Bo Konferencja Młodzi o Sporcie to już cykliczny projekt Koła Naukowego Managerów Sportu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Co roku, studenci spotykają się z ekspertami w dziedzinie zarządzania i organizacji sportu, by skonfrontować ich wiedzę i doświadczenie z własną wizją i spostrzeżeniami. Poprzednie edycje wydarzenia cieszyły się dużym zainteresowaniem, a wśród prelegentów wystąpili m.in.: Bogdan Zając, drugi trener reprezentacji Polski w piłce nożnej, Adrian Ochalik, wieloletni rzecznik prasowy Wisły Kraków oraz oraz Grzegorz Pilarz, reprezentant Polski w siatkówce.

Tym razem, zaproszeni prelegenci poprowadzą wykłady o tematyce związanej z promocją sportu oraz kreowaniem wizerunku i rozpoznawalnej marki. Swoją obecność w roli prelegentów zapowiedzieli m.in Paulina Dużyk – Dyna, specjalista ds. marketingu w Zarządzie Infrastruktury Sportowej w Krakowie, Marek Cieślak, trener żużlowej reprezentacji Polski czy Marcin Lewicki, menedżer piłkarski. No i my.

Udział w wydarzeniu jest otwarty dla wszystkich zainteresowanych. Konferencja Młodzi o Sporcie „Marketing sportowy od kuchni, czyli jak skutecznie wykreować produkt” odbędzie się 18 maja 2016 roku w sali 0.105 na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej UJ przy ul. prof. S. Łojasiewicza 4. Początek wydarzenia zaplanowany jest na godzinę 9:00.Rejestracja na konferencję prowadzona jest poprzez zgłoszenia internetowe. Szczegółowe informacje można znaleźć na stronie Koła Naukowego Managerów Sportu UJ na Facebooku oraz pod adresem: biuro.knms@gmail.com.

„Z nogą w głowie” jest dumnym patronem medialnym konferencji.

Bohaterowie drugiego planu, czyli kto pracuje na sukces sportowca?

MOS_2015_plakat

„Bohaterowie drugiego planu, czyli kto pracuje na sukces sportowca?”. To tytuł drugiej konferencji naukowej z cyklu „Młodzi o sporcie”, która odbędzie się 21 maja na Wydziale Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wśród prelegentów, którzy wezmą udział w tym wydarzeniu, znaleźli się wybitni eksperci, których nie widać na pierwszych stronach gazet, a bez których żaden sportowiec nie osiągnąłby sukcesu.

Gośćmi konferencji będą ludzie z różnych dziedzin sportu, odpowiadający za zróżnicowane elementy przygotowania sportowca do zawodów. Prelegenci poruszą kwestie związane m.in. z kreowaniem wizerunku, marketingiem, przygotowaniem mentalnym i fizycznym, rolą trenera, itp.

Prelegentami II konferencji „Młodzi o sporcie” będą:

- Bogdan Zając: były reprezentant kraju w piłce nożnej, asystent Adama Nawałki w reprezentacji Polski w piłce nożnej,

- Michał Pacuda: PR manager w Polskim Związku Koszykówki i Polskiej Lidze Koszykówki,

- Mark Kar: specjalista ds. marketingu w największym anglojęzycznym magazynie na Bliskim Wschodzie „Sport360″,

- Jakub Głogowski: manager drużyny futbolu amerykańskiego Panthers Wrocław.

- Jakub Krebok: statystyk siatkarskiego zespołu Chemika Police

- Marzanna Herzig: psycholog sportu

- Dawid Chyaszek – menedżer w BMG Sport Management- firmie, która reprezentuje między innymi: Łukasza Piszczka oraz Macieja Kota

Organizatorem wydarzenia jest Koło Naukowe Managerów Sportu działające przy Katedrze Zarządzania w Turystyce Uniwersytetu Jagiellońskiego. Całodniowa konferencja, która rozpocznie się 21 maja o godzinie 9.00, ma charakter otwarty, a każdy uczestnik będzie miał szanse wygrania atrakcyjnych nagród, m.in. koszulki reprezentacji Polski z autografami. Warto również dokonać wcześniejszej rejestracji, gdyż osoby, które to uczynią, otrzymają atrakcyjne pakiety startowe.

 Konferencja będzie także okazją do przedstawienia prac studentów i doktorantów, którzy przygotują artykuły naukowe dotyczące roli bohaterów drugiego planu w kształtowaniu wizerunku sportowca, zarządzaniu i skutecznemu wykorzystaniu sukcesu sportowego. Prezentacja odbędzie się w formie posterowej. Wybrane prace zostaną opublikowane także recenzowanej monografii naukowej (w formie e-booka).

Z nogą w głowie jest patronem medialnym konferencji. Wrażeń z wydarzenia możecie się spodziewać na blogu jeszcze w tym tygodniu.

Przerażająca wizja przyszłości kibicowania

Gdy gruchnęło parę miesięcy temu, że fani PSV Eindhoven, klubu jednak mającego w nazwie firmę Phillips, co zobowiązuje, protestują przeciwko zamontowaniu na ich stadionie ogólnodostępnej sieci WiFi, solidaryzowałem się z nimi. Też myślę, że wszechobecne wgapianie się w ekran pogorszyłoby atmosferę na stadionach i w ogóle jest niepotrzebne. Wybałuszamy na te ekraniki oczy w autobusach, kościołach, pociągach, szkołach, uczelniach, w pracy, zostawmy chociaż jedno święte miejsce i – uwaga, będzie patetycznie – przeżywajmy futbol.

Zreflektowałem się tylko, że dawno już nie obejrzałem meczu bez ćwierknięcia na Twitterze, zerknięcia w statystyki na żywo na WhoScored, Squawce i FourFourTwo, szybkiego wyguglowania ile lat ma ten diamencik na lewej obronie i spojrzenia czy już jest w sieci powtórka bramki. Ja problemu braku WiFi na stadionie nie odczuwam, jestem w grupie uprzywilejowanej, na stadionie mam internet i nie waham się go używać. W końcu – taka praca.

Ale, hola, hola czy gdy nie piszę żadnej relacji, siedzę sobie w fotelu, to mam internet w poważaniu? Nie, zachowuję się jak zawsze. Czytaj – mam uruchomione minimum dwa ekrany. Jeden z meczem, drugi z wszystkim co wokół niego.

Czyli zachowuję się jak modelowy kibic z generacji Y. Przypisywały mnie i rocznikom mniepodobnym media i specjaliści przeróżne określniki. Byliśmy już pokoleniem JPII, którego przedstawicielem nigdy się nie czułem, pokoleniem JP (już prędzej), prawego kciuka i czego tam jeszcze. Teraz jesteśmy Y.

Kibic z pokolenia Y, gdy już ruszy się na stadion, nie jest usatysfakcjonowany tylko emocjami i oglądaniem sportu na żywo. Chce jeszcze mieć dostęp do wszystkich danych live, wrzucić fotkę, skomentować fotkę i napisać, jak jest super. Narzeka przy tym, że nie ma czasu wpisywać ćwierknięć, bo mecz mu umyka, więc firmy oferują nagrywanie twittów i ich publikowanie. Najpopularniejsze ligi w Stanach tak już ponoć funkcjonują. Do 2016 roku każdy klub NFL ma mieć obowiązkowo zamontowane WiFi dla kibiców.

Za jego pośrednictwem, kibic zamówi jedzenie, bo nie chce mu się stać w kolejkach. Zamówi picie, zamówi gadżet, który gońcy dotransportują mu na jego miejsce. Zakupi bilet dzięki aplikacji mobilnej. Problemu konieczności wychodzenia do toalety jeszcze nie rozwiązano, ale to pewnie kwestia czasu. Skoro na Veltins Arenie w Gelsenkirchen potrafią doprowadzić piwo piwociągiem na miejsca vipowskie, wymyślą też jak odprowadzić piwo przez vipów przetworzone. Kwestia czasu.

Eindhoven znakiem, że Europa jeszcze się broni. Ale już się ugina. Za chwilę nie tylko nie będziemy w stanie obejrzeć w spokoju meczu sprzed telewizora, ale też ze stadionu, bo tam też będzie nas wszystko rozpraszać. Przerażające, jednak już po sobie widzę, że jestem stracony.

Czyli, pierwszy dzień Dni Biznesu w Sporcie zrobił swoje. Zasiał w głowie nie jeden temat do dyskusji i do napisania. Jutro kolejny dzień maratonu. Przypominam, że Z nogą w głowie jest dumnym, prężącym się z (prawego, dolnego rogu, w miejscu widocznym tylko dla jego właściciela) plakatów po całym SGH-u, patronem medialnym X Dni Biznesu w Sporcie.