Zwiedzam Kraków, odcinek 15: Bronowicki KS

bronowicki

Dramat w dwóch aktach.

OSOBY:

Gospodarze (Bronowicki KS Kraków)

Goście (Fitball Szklary)

Dziad

Czepiec

Dziennikarz

OSOBY DRAMATU:

Chochoł

 DEKORACJA:

Popołudnie październikowe, Kraków, Bronowice, ulica Ojcowska. Spocony dziennikarz podjeżdża na rowerze pod starą chatę z napisem „Bronowicki Klub Sportowy”. Z chaty wychodzą gospodarze w strojach sportowych z nazwiskiem byłego reprezentanta Polski, który mecz życia rozegrał przeciwko Portugalii w 2006 roku. Ale nazwa to chyba od dzielnicy, a nie od niego. Po przeciwnej stronie drogi, na ogrodzeniu, wiszą balony i kolorowe wstążki. Dziennikarz mentalnie zaciera ręce.

RZECZ DZIEJE SIĘ W ROKU DWA TYSIĄCE SIEDEMNASTYM.

 AKT 1

Scena 1

DZIENNIKARZ:

do siebie

Oho, wesele w Bronowicach. Nakręci mi to całą narrację. Zawsze się boję, że pojadę Zwiedzać Kraków i nic się nie wydarzy. A zawsze coś się dzieje.

Rozgląda się. Po żadnej stronie starej chaty nie ma boiska. Nie ma nawet wolnej przestrzeni, gdzie mogłoby być. Patrzy w prawo – nic. Patrzy w lewo – nic. Wchodzi na stronę PZPN-u. Czyta jeszcze raz, że mecz z Fitballem Szklary będzie na boisku przy Ojcowskiej 116 w Krakowie. Upewnia się, że jest na Ojcowskiej 116 w Krakowie. Na scenie pojawia się Chochoł.

DZIENNIKARZ:

Chochole, nie wiecie przypadkiem, gdzie jest boisko Bronowickiego KS-u?

CHOCHOŁ

patrzy pogardliwie i niepewnie.

DZIENNIKARZ:

wyjaśniająco

Mecz tam ma być. Tu jest budynek klubowy, ale nie wiem, gdzie jest boisko.

CHOCHOŁ

podejrzliwie

A pan co, sędzia?

DZIENNIKARZ:

ugodowo

Nie, obejrzeć chcę.

CHOCHOŁ

jeszcze bardziej podejrzliwie

Kilometer stąd. Tam, tam, a potem tam. I w prawo. Po drugiej stronie dwupasmówki

DZIENNIKARZ

nieufnie

Dziękuję bardzo.

DZIENNIKARZ

na stronie

Nie cierpię pytać o drogę. Poza tym, to zupełnie bez sensu. Bo gdy nawet ktoś się pojawi, to zwykle nie budzi mojego zaufania i cokolwiek by nie powiedział i tak mu nie uwierzę. Zwykle nawet jak nie znam drogi, to sam mam koncepcję, jak dotrzeć, więc słucham pytanego tylko wtedy, gdy to, co mówi, pokrywa się z moją koncepcją. Gdy mówi co innego, dziękuję mu, a potem robię swoje.

Robi swoje. Wychodzi z założenia, że skoro zawodnicy wychodzili przebrani (jak na złość, akurat gdzieś zniknęli), to boisko musi być blisko. Poza tym skoro budynek klubowy jest, skoro jest w nim szatnia, skoro PZPN informuje, że mecz ma tam być, to musi być w promieniu najdalej pięciu minut piechotą.

DZIENNIKARZ

Do siebie; Bezowocnie kreśląc rowerem coraz szersze kręgi wokół boiska.

Kartofliska opowiadał kiedyś anegdotkę o panu Waldemarze, który też jeździ na stadiony niższych lig, ale gdy wejdzie na stadion już po pierwszym gwizdku, mecz się dla niego nie liczy. Niby nie jestem takim radykałem, ale coś z pana Waldemara jednak mam. Jeśli się spóźnię, to ze Zwiedzam Kraków tym razem nici.

Zatrzymuje się. Szuka w internecie innego boiska Bronowickiego KS-u. Znajduje, że jakieś jest też na Jasnogórskiej 111. Kilometr stąd. Jedzie tam.

Scena 2

Dekoracja

Jasnogórska w Krakowie. Ruchliwa, dwupasmowa ulica. Wylotówka z miasta. W oddali IKEA, gdzieś widać Galerię Bronowice. W pobliżu same salony samochodowe. W miejscu, w którym według nawigacji ma być boisko, jest salon Mitsubishi. Zrozpaczony przełącza widok na satelitarny.

DZIENNIKARZ

śmieje się z siebie

Ale żebym musiał szukać boiska z satelity, to tego jeszcze nie było.

Ale obraz satelitarny nic nie daje. Wszędzie zabudowy i lasy. Nigdzie pola, które mogłoby być boiskiem. Traci nadzieję.Wtedy w polną, błotnistą drogę, która według nawigacji, prowadzi do lasu, wchodzi dwóch młodych chłopów. Wiedziony instynktem, przebija się przez błoto. Nagle, już w lesie, jeden samochód, drugi, piąty, pełno samochodów.

bronowicki2

DZIENNIKARZ

na stronie

Przypominają mi się opisy derbów Krakowa z czasów okupacji. Niemiec zabraniał grać w piłkę, więc umawiali się na jakiejś leśnej łące, żeby nikt nie widział, przyjeżdżali na rowerach, a gdy się pojawił gdzieś okupant, to wskakiwali na rowery i rozjeżdżali się we wszystkich kierunkach.

Mija samochody i widzi mokre, wciśnięte w las, boisko. I napis: Bronowicki KS. Wchodzi na stadionik i słyszy gwizdek sędziego.Udało się. By trafić na mecz tego klubu, to trzeba naprawdę chcieć.

AKT 2

Dekoracja:

Trybuny trzyrzędowe, metalowe. Strome jak na La Bombonera w Buenos Aires. Wokół boiska nowy, wysoki i solidny płot, nie pasujący do otoczenia, który pewnie dobrze chroni gospodarzy przed dzikami. Z tyłu mocno słychać drogę. Boisko tak grząskie, że słychać każdy krok wszystkich zawodników. Woda bryzga im spod nóg. Wyglądają jakby grali na łyżwach, skupiając się przede wszystkim na tym, by utrzymać równowagę. Na trybunach czternastu kibiców.

CZEPIEC

Cóż tam panie, w polityce? Chińczyki trzymają się mocno.

DZIAD

A dejże pan spokój. A słyszał pan, co na Legii, co pobili piłkarzy?

CZEPIEC

przekonany

A idź, pan kurwa. Jak źle greją, to lać w mordę!

Tymczasem na boisku trwa strzelanina. Każda akcja kończy się golem. Każda długa piłka kończy się sytuacją sam na sam z bramkarzem. I golem. Do przerwy 4:1 dla Gości. Po czwartym golu Dziad nie wytrzymuje.

DZIAD

nie wytrzymując

Rozwiązać to w pizdu! Nawet im wody nie powinni kupować.

CZEPIEC

do Gospodarza

Ale odrywaj się od tej murawy jak biegniesz!

GOSPODARZ

Łatwo ci się mówi.

W przerwie Czepiec i Dziad rozmawiają o wspólnym znajomym. Pytają, co się z nim dzieje. Ustalają, że przeprowadził się na Azory. A w Krakowie nie do końca wiadomo, czy chodzi o portugalskie wyspy na Atlantyku czy osiedle na Prądniku. Nie precyzują.

W drugiej połowie dalej trwa strzelanina. Kończy się 5:3 dla Fitballu.

DZIAD

o Bronowickim; z zachwytem

Strzelili tyle, co w pięciu meczach…

DZIAD

ze znajomością rzeczy

… a stracili tyle, co normalnie.

Mogli strzelić jeszcze więcej. Ale spudłowali.

GOSPODARZ

do kibiców; zdziwiony po zmarnowaniu idealnej sytuacji

Strzeliłem jeszcze wyżej niż zwykle.

CHOCHOŁ

wypominając

Miałeś, chamie, jeszcze róg…

,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • YouTube