Ten walkower wyjdzie Legii na dobre

legia

20 października 1971 Borussia Mönchengladbach rozgromiła w drugiej rundzie Pucharu Mistrzów Inter Mediolan 7:1. W rewanżu przegrała jedynie 2:4, a jednak do następnej rundy przeszli Włosi. W 27. minucie pierwszego meczu jeden z Włochów miał zostać trafiony w gardło pustą puszką. Mecz powtórzono i zakończył się bezbramkowym remisem. Do dziś uchodzi za jeden z najbardziej legendarnych w historii niemieckiej piłki.

Większość ludzi, która była świadkami tego incydentu przyrzeka, że Boninsegna udawał, a raport Czerwonego Krzyża twierdził, że na ciele piłkarza nie można się dopatrzeć żadnego śladu. Max Merkel, austriacki trener, później napisał: „Leżąc na ziemi, uciął sobie pogawędkę ze swoimi kolegami, mówił im, by skarżyli się u sędziego. Od tamtego dnia wiem, że w futbolu leżący na ziemi Włoch jest często bardziej niebezpieczny od tego stojącego” - pisał Ulrich Hesse w książce „Tor”.

Najlepiej zapamiętujemy tych, którym się nie udało. Gladbach, które rozgromiwszy 7:1 Inter, nie przeszło dalej. Węgierską Złotą Jedenastkę, która nie zdobyła mistrzostwa świata. Brazylię 1950 i 1982. Czy Holandię, która nigdy nie wygrywa niczego (wyjąwszy 1988), a rozkochuje w sobie tłumy. Za wygrane wręczają pieniądze i puchary, za przegrane nagrodą – lub czasem karą – jest pamięć.

Dlatego przełknąwszy już wszystkie rozczarowania, smutki i żale. Może Legia źle nie wyjdzie na tym walkowerze? Może to początek jakiejś legendy? Tegoroczne odpadnięcie jest dramatem wielu ludzi, ale paradoksalnie klubowi może to pomóc. Dla kilku osób w Polsce Legia zyskała ludzkie oblicze. A o ile piękniej będzie smakował awans do Ligi Mistrzów, gdy się wspomni ile przeciwności, trzeba było pokonać.

Bo Legia kiedyś do tej Ligi Mistrzów wejść musi. Postawiła stadion, zbudowała drużynę, ma piłkarzy, kibiców, ma pieniądze i ma trenera. Może teraz będzie mieć też kierownika  drużyny. To kwestia czasu. A jeśli się mimo to nie uda? Przejdzie do historii jako mistrz, którego niesprawiedliwość pozbawiła wielkiej szansy. Niechby się Legia wyrżnęła w ostatniej rundzie na jakimś Mariborze (to takie niemożliwe?) i nie miałaby ani Ligi Mistrzów, ani pomnika drużyny pięknej acz niespełnionej. A tak chociaż niechcący zbudowała pomnik.

3 comments on “Ten walkower wyjdzie Legii na dobre
  1. To jest nie prawdopodobne że w tak wysokiej klasie klubu jaką jest Legia mogło wystąpić takie przeoczenie. pytanie do kierownictwa klubu. kto jest winien .tak drastycznego. niedbalstwa,i czy sam zawodnik o tym nie wiedział. że nie morze jeszcze wystąpic

  2. Najtrudniej robić drobne, codzienne rzeczy. Bo my jesteśmy od tych najważniejszych, najgłośniejszych, najsławniejszych. Przesadzamy jednym susem Himalaje a przewracamy się na byle kamyku. Jak żeż to swojskie, a przy tym energetyczne.

  3. Masz w zupełności rację, że i tak raczej by nie przeszła do ligi mistrzów a w tym przypadku jak przyjdą kazachów (a przejdą na pewno) będą mieć ligę europy i coś więcej …. czyli legendę bardzo z krzywdzonego klubu !!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • YouTube