A może David Moyes ma rację?

Wybaczcie tytułową herezję, dobrze przecież wszyscy wiemy, że David Moyes błądzi nawet po własnym domu, jest nieudacznikiem i o niczym nie ma pojęcia, a mądrzejszy od niego jest nawet mój cokolwiek matołkowaty, aczkolwiek sympatyczny pies (sorry, stara, drapię za uchem!).

A mimo to, nie chce mnie puścić myśl, że Moyes może jednak mieć rację.

Piję do słów, wypowiedzianych jakby w rozpaczy, przez zapomnienie. „Ferguson miałby te same problemy”. Ferguson stał się świętym za życia, z którym można już tylko chodzić na kremówki. Nie neguję, że to trener wielki, jeden z największych i prawie na pewno lepszy od Moyesa. Ale mam wrażenie, że bardzo szybko go zmitologizowaliśmy i przestaliśmy się trzymać faktów.

I nie chodzi o te już frazesowe pierwszych sześć sezonów bez triumfów, bo Ferguson wchodził jednak do zupełnie innego Manchesteru niż Moyes. Gdyby Moyes naprawdę musiał czekać sześć sezonów na zdobycie czegokolwiek z Manchesterem, wtedy faktycznie mógłby zostać uznany za nieudacznika. Ale bierzemy te 27 Fergusonowskich lat i wyliczamy: tyle triumfów w Lidze Mistrzów, tyle mistrzostw Anglii, tyle Pucharów Anglii etc. Nie pamiętamy o tym, co było w międzyczasie.

A przecież rok temu Manchester odpadł w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Jasne, z Realem, ale wcześniej zdążył jeszcze przegrać z Cluj i Galatasaray.  A przecież dwa lata temu nie wyszedł z grupy, ulegając Benfice i Bazylei, a z Ligi Europy odpadł z Bilbao. A w sezonie 2005/2006 też spoczął na dnie grupy. Gdy czytam dzisiaj rozhisteryzowanych fanów Manchesteru, mam wrażenie, że przez 27 ostatnich sezonów zespół zawsze dochodził finału. A – eureka – osiągnęli w tym roku lepszy wynik niż w dwóch ostatnich sezonach Fergusona.

W ogóle, jeśli można zarzucać świętemu grzechy, to myślę, że Ferguson źle zrobił, nie odcinając pępowiny. Wiem, że Old Trafford to jego dom, ale może powinien przestać się pojawiać na trybunach i roztaczać tę cholerną, świętą aurę, przestać świecić aureolą im bardziej na murawie się nie wiedzie, przestać żuć świętą gumę i prowokować realizatorów do pokazywania go po każdym straconym przez Manchester golu. Sprawia wrażenie, że dalej jest jakimś nadtrenerem, patronem, a może lepiej byłoby się osunąć w cień i przestać sugerować, że dalej jest blisko. Pozwolić rzeźbić Moyesowi, bez jego krępującego spojrzenia.

Nade wszystko jednak, myślę, że Moyes ma rację, iż Ferguson miałby w tym roku problemy. Manchester wymaga przebudowy i nie przypadkiem święty mówi, iż zdobycie z tym składem mistrzostwa Anglii było dla niego najtrudniejszym zadaniem. Moyes potrzebuje mieć czas na tak gruntowną wymianę składu na Old Trafford, by nikt już nie pamiętał Fergusona jako szefa. Tak, żeby zawodnicy nie chodzili po kątach i nie myśleli „A Ferguson by to zrobił tak czy siak”. Jeśli wierzyć doniesieniom medialnym, Manchester chce kupić latem każdego w miarę zdolnego grajka z każdej części Europy. To dobrze. Gdy szaleje rewolucja, następuje też wymiana elit. Żaden rewolucjonista po przejęciu władzy nie postawił na tych, którzy byli wierni poprzedniemu. A przecież jeśli odejście Fergusona nie jest rewolucją, to co nią właściwie jest?

Spójrzmy na szatnię Interu po Mourinho, Chelsea po Mourinho, Barcelony po Guardioli. Pozbieranie zawodników i pociągnięcie ich za sobą po takich postaciach trwa latami. Piszę to właśnie dzisiaj, właśnie przed meczem z Bayernem, spodziewając się jakiejś druzgocącej klęski Manchesteru. Pamiętajmy, że osierocona przez Guardiolę Barcelona przyjęła od Bayernu siedem goli, nie zdobywając żadnego. A chyba zgodzimy się, że takiej dziury jak po odejściu Fergusona, nie zostawił jeszcze nikt w żadnym klubie. Nawet gdyby Moyesowi zostawił młodą, perspektywiczną i zdolną drużynę, byłoby mu ciężko. Gdy zostawił mu podstarzałą i mającą wyraźne deficyty talentu, zadanie wygląda na bodaj najcięższe w piłce światowej ostatnich lat.

Pastwienie się nad Moyesem, puszczanie nad Old Trafford jakichś samolotów z transparentami, jest teraz głupie. Ale jednocześnie stanowi potencjalnie piękny początek przyszłej opowieści. Daję głowę, że ten motyw samolotu będziemy za parę lat wykorzystywać do pisania „filmowych historii o Davidzie Moyesie”. Bo przecież nie może się okazać, że byle smród z Wąchocka miał w długiej perspektywie rację, wyzywając Moyesa. To by było zbyt niepiłkarskie.

One comment on “A może David Moyes ma rację?
  1. Panie, herezja nie jest w tytule. Cały ten tekst to herezja!!!
    1. wiadomo nie jest powiedziane ze Ferguson wygralby w tym sezonie mistrzostwo, jesliby zostal, ale pierwsza trojke mielibysmy jak w banku! wiec pretensje do moyesa sa uzasadnione
    2. co do tej LM:
    - z realem odpadli po dosc kontrowersyjnej kartce.
    -fakt, w sezonie 11/12 odpadli z wlasnej winy, no ale wtedy zaczynala sie przebudowa: przyszli Young, Jones, wrocili z wypozyczen: Welbeck, Cleverley, odeszli na emeryturke: Van Der Sar, Scholes. to byla zupelnie nowa druzyna
    -a co do tych meczow z cluj i galata: poczytaj troche pan zanim zaczniesz pisac takie skonczone idiotyzmy!!! United juz byli pewni awansu z pierwszego miejsca, wiec grali rezerwowymi skladami!
    3. wedlug pana Fergie nie powinien przychodzic na mecze United.czlowiek,na spokojnej emeryturce, ktory prowadzil druzyne 27 lat ma nie przyjc sb na mecz dla rozrywki.brawo…
    4. ile meczow pan ogladal w wykonaniu UTD w tym sezonie? tu nie chodzi o wyniki. tu chodzi o brak jakiejkolwiek taktyki. ja ogladam kazdy mecz Dialbow, niemal od 3 lat. i widze ze w tym sezonie ich gra wyglada po prostu jakby moyes mowil- dzisiaj grasz ty, ty i ty, no to wio! zero zgrania, ruchu do pilki, ustawienia przy stalych fragmentach gry. zero

    Moim zdaniem moyesa przerosla presja. albo jest po prostu za slaby. na jedno wychodzi, ja osobiscie jestem za jego zwolnieniem.

    PS ten samolot to faktycznie bylo glupie

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


  • Twitter
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • YouTube